https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/
08-30a.php3
+Święta Małgorzata Ward, męczennica
Święta o wielkiej odwadze,
co przyjaciela skrywała.
Proszę, bym stracił na wadze,
Miłość w sercu zamieszkała.
https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/
08-30a.php3
+Święta Małgorzata Ward, męczennica
Święta o wielkiej odwadze,
co przyjaciela skrywała.
Proszę, bym stracił na wadze,
Miłość w sercu zamieszkała.
Święty Juniper Serra, prezbiter
Michał Józef Serra urodził się 24 listopada 1713 r. w Petra, na Majorce. Już w szkole zetknął się z franciszkanami. Wstąpił do nich w roku 1730. Gdy później składał śluby zakonne, nadano mu imię Juniper - na cześć przedstawionego w Kwiatkach św. Franciszka Brata Jałowca.
Studia odbył w Palmie i tam też zdobył doktorat z teologii. W 1736 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Był następnie kaznodzieją i spowiednikiem. Przez trzy lata wykładał filozofię, po czym powołano go na uniwersytet Rajmunda Lulla, gdzie w latach 1744-1749 wykładał teologię. Z kazaniami zapraszano go do kościołów na całej wyspie. W 1748 r. poczuł się powołany do pracy misyjnej. Rok później znajdował się już w Veracruz, w Meksyku. Pieszo dotarł stamtąd do miasta Meksyk, następnie wyruszył do Sierra Gorda, bo chciał pracować wśród Indian. Niebawem zaczął głosić kazania w miejscowym narzeczu i przystąpił do budowy kościoła.
W 1751 r. został przełożonym pięciu okolicznych stacji misyjnych. Rok później mianowano go komisarzem inkwizycji dla całej Nowej Hiszpanii. Zrezygnował jednak z tego stanowiska i osiadł w stacji misyjnej w Jalpan. Na życzenie przełożonych odbudowywał następnie placówkę w San Saba, w Teksasie; potem zaś pracował w kolegium św. Ferdynanda i był mistrzem nowicjuszy zakonu. W wielu diecezjach Meksyku głosił misje ludowe.
Gdy w roku 1767 jezuitów wydalono z Kalifornii, prowadzone przez nich misje powierzono franciszkanom. Mianowany ich przełożonym, Juniper ruszył z czternastoma towarzyszami do Dolnej Kalifornii. W roku 1769 założył placówkę w San Diego. Potem przyszła kolej na Górną Kalifornię, gdzie założono San Carlos de Monterrey (od roku 1777 była to stolica Kalifornii), San Antonio, San Gabriel i San Luis Obispo. Mimo sześćdziesięciu lat życia, Juniper pieszo przemierzał długie trasy i wizytował zakładane przez siebie placówki misyjne. Od 1775 r. osobiście pilnował odbudowy misji w San Diego. Potem założył jeszcze San Francisco, San Juan Capistrano i Santa Clara. Nieco wcześniej otrzymał przywilej udzielania bierzmowania. Dzięki temu z jego rąk otrzymało ten sakrament kilka tysięcy wiernych. Nie zabrakło mu natomiast trudności w stosunkach z władzami cywilnymi. Nazywany apostołem Kalifornii, w roku 1782 założył jeszcze stację misyjną San Buenaventura, po czym wrócił do stacji położonej nad rzeką Carmelo. Święty Juniper Serra, prezbiter
Michał Józef Serra urodził się 24 listopada 1713 r. w Petra, na Majorce. Już w szkole zetknął się z franciszkanami. Wstąpił do nich w roku 1730. Gdy później składał śluby zakonne, nadano mu imię Juniper - na cześć przedstawionego w Kwiatkach św. Franciszka Brata Jałowca.
Studia odbył w Palmie i tam też zdobył doktorat z teologii. W 1736 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Był następnie kaznodzieją i spowiednikiem. Przez trzy lata wykładał filozofię, po czym powołano go na uniwersytet Rajmunda Lulla, gdzie w latach 1744-1749 wykładał teologię. Z kazaniami zapraszano go do kościołów na całej wyspie. W 1748 r. poczuł się powołany do pracy misyjnej. Rok później znajdował się już w Veracruz, w Meksyku. Pieszo dotarł stamtąd do miasta Meksyk, następnie wyruszył do Sierra Gorda, bo chciał pracować wśród Indian. Niebawem zaczął głosić kazania w miejscowym narzeczu i przystąpił do budowy kościoła.
W 1751 r. został przełożonym pięciu okolicznych stacji misyjnych. Rok później mianowano go komisarzem inkwizycji dla całej Nowej Hiszpanii. Zrezygnował jednak z tego stanowiska i osiadł w stacji misyjnej w Jalpan. Na życzenie przełożonych odbudowywał następnie placówkę w San Saba, w Teksasie; potem zaś pracował w kolegium św. Ferdynanda i był mistrzem nowicjuszy zakonu. W wielu diecezjach Meksyku głosił misje ludowe.
Gdy w roku 1767 jezuitów wydalono z Kalifornii, prowadzone przez nich misje powierzono franciszkanom. Mianowany ich przełożonym, Juniper ruszył z czternastoma towarzyszami do Dolnej Kalifornii. W roku 1769 założył placówkę w San Diego. Potem przyszła kolej na Górną Kalifornię, gdzie założono San Carlos de Monterrey (od roku 1777 była to stolica Kalifornii), San Antonio, San Gabriel i San Luis Obispo. Mimo sześćdziesięciu lat życia, Juniper pieszo przemierzał długie trasy i wizytował zakładane przez siebie placówki misyjne. Od 1775 r. osobiście pilnował odbudowy misji w San Diego. Potem założył jeszcze San Francisco, San Juan Capistrano i Santa Clara. Nieco wcześniej otrzymał przywilej udzielania bierzmowania. Dzięki temu z jego rąk otrzymało ten sakrament kilka tysięcy wiernych. Nie zabrakło mu natomiast trudności w stosunkach z władzami cywilnymi. Nazywany apostołem Kalifornii, w roku 1782 założył jeszcze stację misyjną San Buenaventura, po czym wrócił do stacji położonej nad rzeką Carmelo. Troskę o misje powierzył wtedy ukochanemu uczniowi, Franciszkowi Palou.
Zmarł 28 sierpnia 1784 r. niedaleko Monterrey. Od roku 1931 jego statua przyozdabia Salę Kongresu w Waszyngtonie. Św. Jan Paweł II beatyfikował go w 1988 r., a papież Franciszek dokonał jego kanonizacji 24 września 2015 r. podczas Mszy św. sprawowanej w katedrze w Waszyngtonie.
Zmarł 28 sierpnia 1784 r. niedaleko Monterrey. Od roku 1931 jego statua przyozdabia Salę Kongresu w Waszyngtonie. Św. Jan Paweł II beatyfikował go w 1988 r., a papież Franciszek dokonał jego kanonizacji 24 września 2015 r. podczas Mszy św. sprawowanej w katedrze w Waszyngtonie.
+Prawda JEST tylko jedna
1. Jedna prawda tylko bywa,
zły wymyślił te półprawdy.
Kłamstwo zawsze prawdę zbywa,
zwróć się do prawdziwej Prawdy.
2. Zły polityk prawdę niszczy,
z kłamstwa robi swój użytek.
PO kłamie, że aż piszczy
i na niemiecki użytek.
3. Wróg podzielił tak Polaków,
pół narodu przekabacił.
Apeluję do Rodaków,
by resztę ich nie zatracił!!!
Zwrot "serca jak dwa gołębie" nie jest powszechnie znany, ale nawiązuje do powszechnego w języku polskim skojarzenia gołębi z miłością i wiernością, widocznego np. w powiedzeniu "dwa gołąbki" o zakochanej parze. Czasami pojawia się także w kontekście dobrotliwości ("gołębie serce"), a w literaturze jako tytuł baśni baśni autorstwa Joanny Kulmowej "Serce jak złoty gołąb".
Kontekst skojarzenia gołębi z miłością:
• Starożytność:
Gołębie były kojarzone z miłością, a w mitologii ciągnęły rydwan rzymskiej bogini Wenus.
• Wierność:
Gołębie, potrafiące łączyć się w pary na całe życie, stały się symbolem wierności.
• "Dwa gołąbki":
W mowie potocznej "dwa gołąbki" to zakochana para, która beztrosko ze sobą rozmawia i okazuje sobie czułość.
Inne zastosowania:
• "Gołębie serce":
Określenie to opisuje człowieka o dobrotliwym, pełnym życzliwości sercu, który nie przechodzi obojętnie obok cudzego nieszczęścia.
• Baśń Joanny Kulmowej:
Autorstwa tej baśni to "Serce jak złoty gołąb", która przedstawia metaforę z baśni.
***
+Gołębie serce
1. A trójkąt nigdy kołem nie będzie,
wpisany w koło staje jednością.
Czasem dwie jaźnie, jak dwa łabędzie,
gdy połączone cudną miłością.
2. Bliźniacze kochane moje siostry,
jedna wiernością, druga miłością.
Język miłości tak bywa prosty,
a nienawiść zawsze jest podłością.
3. Gołębie serce tak mi się marzy
i dusza o takiej pięknej twarzy.
Może dwie jaźnie Pan Bóg skojarzy,
drugie serce na to się odważy?!
Wyrażenie "Krzyż jest tronem Miłości" odnosi się do biblijnego i religijnego znaczenia krzyża jako symbolu bezwarunkowej miłości Boga do ludzi, objawionej poprzez ofiarę Jezusa Chrystusa na krzyżu. Krzyż staje się "tronem", ponieważ to z niego Pan "panuje" swoją miłością, a jednocześnie jest miejscem, gdzie ludzie szukają wsparcia, odniesienia i modlitwy, tak jak w rodzinnym honorowym miejscu.
Symbolika krzyża jako tronu miłości:
Bóg jako Król z tronu krzyża:
Według interpretacji religijnych, krzyż jest tronem, z którego Chrystus panuje, ukazując swoją miłość do każdego człowieka.
Ofiara z miłości:
To poprzez ukrzyżowanie, które jest aktem najwyższej miłości i poświęcenia, Bóg zbawia ludzkość.
Miejsce odniesienia:
Dla wierzących, krzyż staje się punktem odniesienia i miejscem modlitwy, gdzie można szukać pomocy w trudnych chwilach.
Symbol nadziei:
Krzyż, będąc znakiem męki i śmierci, jednocześnie symbolizuje nadzieję i miłość, które Chrystus ofiarował wszystkim ludziom.
Krzyż w życiu codziennym:
Praktyka religijna:
W tradycji chrześcijańskiej ludzie modlą się przy krzyżu, klękając przed nim w poszukiwaniu wsparcia od Jezusa Chrystusa, aby ich miłość była na wzór Jego miłości.
Symbolika miłości małżeńskiej:
W niektórych kulturach, na przykład w Chorwacji, krzyż jest noszony podczas ceremonii ślubnej, a przysięgi składane są na nim, symbolizując trwałość miłości w oparciu o miłość Chrystusa
***
+Tron Miłości
Z Krzyża Chrystusowego
się nie schodzi, nie zrywa,
jak chcesz być uczniem Jego.
Krzyż się życiem zdobywa.
https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-28a.php3Niedługo potem przyszło uderzenie łaski Bożej (386). Pewnego dnia Augustyn wziął do ręki Listy św. Pawła Apostoła. Przypadkowo otworzył fragment Listu do Rzymian: "Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i w wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa, i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom" (Rz 13, 13-14).
Jak pisze w swoich Wyznaniach, Augustyn poczuł nagle jakby strumień silnego światła w ciemnej nocy swojej duszy. Zrozumiał sens swojego życia, poczuł żal z powodu zmarnowanej przeszłości. Dotrwał jako nauczyciel retoryki do wakacji, następnie udał się w pobliże Mediolanu, do wioski Cassiciaco, i tam u przyjaciela Werekundusa spędzał czas na modlitwie i na rozmowach na tematy ewangeliczne. Rozczytywał się równocześnie w Piśmie świętym. Na początku Wielkiego Postu zgłosił się do św. Ambrożego jako katechumen i w Wielką Sobotę w nocy z 24 na 25 kwietnia 387 r. z rąk Ambrożego przyjął chrzest.
***
+Święty Augustyn
"Bądź wola Twoja. Przyjdź, Panie Jezu!”
Z tymi słowami narodził się dla Nieba
***
Z księgi Wyznań św. Augustyna, biskupa
(księga 7, 10, 18; 10, 27)
O Prawdo wieczna, Miłości prawdziwa, umiłowana Wieczności
Przynaglony do wniknięcia w siebie, wszedłem za Twym przewodnictwem do wnętrza mego serca. Mogłem to uczynić, bo "stałeś się dla mnie Wspomożycielem". Wszedłem i zobaczyłem jakby oczyma mej duszy, ponad tymiż oczyma, ponad moim umysłem Światło niezmierne. Nie było to zwyczajne światło, które wszyscy dostrzegają, ani tego samego rodzaju, lecz większe, jakby o wiele bardziej świecące i wszystko napełniające swoim blaskiem. Nie, to nie było tego rodzaju światło, ale inne, bardzo różne od tamtych wszystkich. Nie było nad moim umysłem, jak oliwa nad wodą albo niebo nad ziemią. Było wyższe, ponieważ mnie stworzyło, ja zaś niższy, ponieważ jestem przezeń stworzony. Ten, kto zna Prawdę, zna to Światło.
O Prawdo wieczna, Miłości prawdziwa, umiłowana Wieczności! Ty jesteś moim Bogiem. Do Ciebie wzdycham dniem i nocą. Skoro tylko poznałem Cię, uniosłeś mnie, bym zobaczył to, co należy zobaczyć, ale ja nie byłem jeszcze do tego zdolny. Pokonałeś słabość mego wzroku potęgą Twoich promieni, zadrżałem z miłości i lęku. Poznałem, że znajduję się daleko od Ciebie, w krainie obcej, i usłyszałem jakby głos Twój z wysoka: "Jam jest pokarmem mocarzy; wzrastaj, a będziesz Mnie pożywał. I nie ty zamienisz Mnie w siebie na podobieństwo cielesnego pokarmu, ale Ja zamienię cię w siebie".
Szukałem drogi, dzięki której mógłbym trwać w zjednoczeniu z Tobą, i nie znajdowałem, dopóki nie przylgnąłem do "Pośrednika między Bogiem a ludźmi, Człowieka Jezusa Chrystusa, który jest ponad wszystko, Bóg błogosławiony na wieki". On zawołał mnie i powiedział: "Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem" oraz złączył z ciałem - ponieważ "Słowo stało się ciałem" - pokarm, którego nie byłem zdolny przyjąć. W ten sposób Twa Mądrość, przez którą wszystko stworzyłeś, stała się dla naszego wieku dziecięctwa stosownym pokarmem.
Późno Cię ukochałem, Piękności dawna i zawsze nowa! Późno Cię ukochałem! We mnie byłeś, ja zaś byłem na zewnątrz i na zewnątrz Cię poszukiwałem. Sam pełen brzydoty, biegłem za pięknem, które stworzyłeś. Byłeś ze mną, ale ja nie byłem z Tobą. Z dala od Ciebie trzymały mnie stworzenia, które nie istniałyby w ogóle, gdyby nie istniały w Tobie. Przemówiłeś, zawołałeś i pokonałeś moją głuchotę. Zajaśniałeś, Twoje światło usunęło moją ślepotę. Zapachniałeś wokoło, poczułem i chłonę Ciebie. Raz zakosztowałem, a oto łaknę i pragnę; dotknąłeś, a oto płonę pragnieniem Twojego pokoju.
https://youtu.be/RKcR09NIaBA?si=hYcrdm5DRcegvtvN
***
+Nie wystarczy tylko chcieć
Gdyby chcenie chciało chcieć,
toby dużo mogło mieć.
***
[Zwrotka 1: Vin Vinci]
Weź się nie bój chwytaj okazję i szansę
Zacznij w siebie wierzyć co w życiu naprawdę ważne
Musisz wyznaczyć cel uparcie dążyć do czegoś
Działaj, działaj zrób to bo nikt za Ciebie nie zrobi tego
Do upadłego warto próbować, trenować, pracować
By ustatkować się i zdobyć swój szczyt
A wtedy nikt nie powie nie było
Jak znasz smak porażki docenisz zwycięstwa wartość
Nie obcy hardkor cierpienie ból trud
Wyprawa potrafi długa być że powala Cię z nóg
A do tego wróg nie jeden to twojej drabiny szczebel
Żeby wspinać się wysoko bo zawistni nic nie mogą
Staw czoła nałogom jak chcą Cię na dno zrzucić
Zamiast leżeć na deskach lepiej jest wyjść na ludzi
I niech nie budzi Cię chłód schodowej klatki wariacie
Wielu z was się boryka lecz wierzę że radę dacie
[Refren]
Jeszcze w życiu przyjdzie ten czas (ten czas)
Jeszcze nadejdą lepsze dni (te dni)
Nawet jeśli teraz jest źle (jest źle)
A los kłody podrzuca Ci (ej, ej)
Ty zaciśnij pięści i leć (i leć)
Bo nie wystarczy tylko chcieć (nie nie)
Trzeba żyć nieustannie walczyć
Weź się w garść i nie wracaj na tarczy
See upcoming rap shows
Get tickets for your favorite artists
You might also like
Venus & Mars
Vin Vinci
Nasza Wiara
Vin Vinci
***
Nazwa pijarzy pochodzi od łacińskiego słowa „pius”, co oznacza „pobożny” (r.ż. pia, l.mn. pii, piae), pojawiającego się w łacińskiej nazwie „Scholae Piae”, co oznacza: „Szkoły Pobożne”. Hasłem zakonu jest „Pietas et Litterae”, czyli „Pobożność i Nauka”.
***
Już w roku 1633[1] o sprowadzenie pijarów do Polski zabiegali król Władysław IV Waza (za pośrednictwem ówczesnego podskarbiego koronnego Jerzego Ossolińskiego) oraz starosta spiski Stanisław Lubomirski. Pijarzy pojawili się jednak w Polsce dopiero w roku 1642, uciekając z zagrożonych pożogą wojny trzydziestoletniej Moraw. Zostali oni otoczeni w Warszawie opieką króla, który zakupił dla nich nieruchomość przy ul. Długiej. Część zakonników z przełożonym prowincji, ojcem Onufrym Conti, przyjęła zaproszenie Stanisława Lubomirskiego i jeszcze w październiku 1642 r. dotarła do Podolińca na Spiszu (w obrębie należącego wówczas do Polski starostwa spiskiego). Tam w czerwcu 1643 r. założyli oni pierwszą szkołę, która wkrótce zasłynęła jako jeden z najlepszych polskich ośrodków naukowych[2]. Z czasem dołączyły do niej i inne szkoły na ziemiach polskich. Kolegia pijarskie powstały między innymi w Wieluniu, Warężu i Złoczowie.
Zakon pijarów wniósł wielki wkład w rozwój oświaty i szkolnictwa wyższego w I Rzeczypospolitej u progu oświecenia. Założone przez nich w 1740 w Warszawie Collegium Nobilium pijarów w Warszawie, wobec upadku Akademii Krakowskiej było jedną z najlepszych polskich szkół wyższych.
W wyniku działań zaborców zlikwidowano większość kolegiów i szkół pijarskich w Polsce. W okresie międzywojennym struktury prowincji polskiej zostały odbudowane dzięki działaniom ks. Adama Słotwińskiego, ks. Tadeusza Chromeckiego i Hiszpana Jana Borella. Po II wojnie światowej zakon utracił placówki Lidzie, Szczuczynie i Lubieszowie na Kresach Wschodnich. Powstało jednak szereg nowych[3].
Znani pijarzy
Pochodził ze szlacheckiej rodziny, jego matka – Helena z Czermińskich, blisko spokrewniona z możnym rodem Tarłów. Ojciec Jerzy piastował godność miecznika sandomierskiego, a później kasztelana zawichojskiego. Stanisław Konarski wcześnie stracił rodziców, po ich śmierci znalazł się pod opieką wuja Antoniego Czermińskiego, kasztelana zawichojskiego. W roku 1709 oddany został do kolegium pijarskiego w Piotrkowie, mieście trybunalskim. W roku 1715, po ukończeniu szkół, wstąpił do zakonu pijarów i rozpoczął nowicjat w Podolińcu, tak jak jego bracia: Stanisław (Antoni) i Władysław (Ignacy). W Podolińcu przez 7 lat związany był ze sławnym w całej Polsce, bardzo zasłużonym Kolegium Pijarów, specjalizował się w naukach humanistycznych, został nauczycielem składni i poezji, a także zajmował się pracą katechetyczną i filozofią. W 1722 – wysłany został przez władze zakonne do Warszawy jako nauczyciel retoryki w tamtejszym kolegium pijarskim. Było to dla młodego Konarskiego wspaniałą okazją do kształcenia wymowy, wygłaszania mów, oracji i okolicznościowych kazań. W tych latach powstały jego pierwsze dzieła – cykl wierszy do Matki Boskiej – silnie stylizowanych i wzorowanych na Macieju Kazimierzu Sarbiewskim, twór naśladownictwa szkolnego, jak sam kiedyś o nich powie. Stanisław Konarski odkrył wtedy czczość i bezwartościowość nauk, które pobierał.
Dzięki pomocy wuja Jana Tarły wyjechał do Italii. Ukończył rzymski uniwersytet Sapienza oraz pracował jako nauczyciel retoryki w Collegium Nasarenum, którego rektorem w owym czasie był Paolino Chellucci. Konarski studiował m.in. we Francji i w Niemczech. W 1732 z inspiracji Józefa Andrzeja Załuskiego rozpoczął pracę edytorską nad zbiorem konstytucji i praw sejmowych – Volumina Legum.
Po śmierci Augusta II popierał Leszczyńskiego i wydał kilka dzieł politycznych, posłował do Paryża zabiegając o poparcie dla Leszczyńskiego. Podróże do Francji dały możliwość zapoznania się z nowoczesnymi myślami o wychowaniu i nauczaniu. Poznawał dorobek francuskiego oświecenia, zajmował się ideami Locke’a i Rollina.
W roku 1740 założył w Warszawie Collegium Nobilium.
Znanymi polskimi pijarami byli: Damian Stachowicz, Stanisław Konarski, Antoni Wiśniewski, Michał Stadnicki, Onufry Kopczyński, Józef Osiński, Teodor Ostrowski, Ignacy Zaborowski, Stanisław Jundziłł, Piotr Ściegienny, Tadeusz Gadacz, Józef Joniec, Edward Kryściak, Andrzej Wróbel, Kazimierz Wójciak.
https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-24e.php3
+Błogosławiona Piątka
Miejmy przed takim respekt wrogiem,
który naszych braci mordował.
bo niepamięć jest większym wrogiem.
Polaku, byś znów nie żałował.
https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Ko%C5%82odziej
Aktualności - Jasienica https://share.google/8T3vj4Fk13Aq7ORLd
Józef Kołodziej "Wichura"
Jeszcze jeden bohater,
który został uśmiercony przez komunistów.
https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-24d.php3
https://brewiarz.pl/
Błogosławiony Mirosław Bulesić,
prezbiter i męczennik
+Chorwacka komuna
Tam na Chorwacji mordują kapłana,
rękami komunistów z nienawiści.
Ich ideologia godna bałwana,
w Unii na naszych oczach znów się iści.
https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-23c.php3
Garść informacji:
Władysław Findysz urodził się 13 grudnia 1907 r. w Krościenku Niżnym na Podkarpaciu. Święcenia kapłańskie przyjął 19 czerwca 1932 r. w Przemyślu. W 1942 r. został proboszczem w Nowym Żmigrodzie. W czasie II wojny światowej, a także w latach powojennych, niósł ofiarną pomoc duchową i materialną wszystkim mieszkańcom, bez względu na narodowość i wyznanie. W latach Soboru Watykańskiego II włączył się aktywnie w dzieło "Soborowych czynów dobroci", apelując z ambony i za pośrednictwem listów o odnowienie życia religijnego. Odpowiedzią władz komunistycznych na gorliwą działalność duszpasterską ks. Findysza były liczne prześladowania. 17 grudnia 1963 r. za rzekome "zmuszanie do praktyk religijnych" został skazany na dwa i pół roku pozbawienia wolności. W więzieniu znęcano się nad nim fizycznie i psychicznie. Władze z premedytacją uniemożliwiły mu poddanie się uprzednio zaplanowanej operacji na nowotwór przełyku. Z więzienia został zwolniony warunkowo w stanie skrajnego wycieńczenia. Zmarł po kilku miesiącach, 21 sierpnia 1964 r. Został ogłoszony błogosławionym jako męczennik 19 czerwca 2005 r. w Warszawie.
Teksty własne tego obchodu znajdują się w Dodatku do LG (Pallottinum 2022). Zostały one zatwierdzone dekretem Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów z dnia 28 czerwca 2005 r.
https://youtu.be/zUxHdhJm5VU?si=veBaqJDVWD-7VQDR
https://youtu.be/FEjxxMxHROc?si=G6rSOG2JRJTKlmSX
https://youtu.be/TK8CIFg8Zkk?si=eGk6Ez_abA941gSl
***
Po 78 latach od męczeńskiej śmierci zostanie beatyfikowany. Męczennik wojny i komunizmu
Ks. Michał Rapacz
Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej
twitter-x
native
Agnieszka Bugała - publikacja 04.02.24 - aktualizacja 20.02.24
twitter-x
Żył zaledwie 42 lata. Gdy mieszkańcy Płok odnaleźli w lesie jego zmasakrowane ciało, moczyli chusteczki w krwi kapłana i zabierali je do domów chroniąc jak relikwie. Proces został przeprowadzony, ale sprawców nie wykryto. Nikt nigdy nie poniósł kary za morderstwo księdza. Po 78 latach od męczeńskiej śmierci ks. Michał Rapacz zostanie ogłoszony błogosławionym. Beatyfikacja odbędzię 15 czerwca 2024 r.
Przekazując darowiznę, pomagasz Aletei kontynuować jej misję. Dzięki Tobie możemy wspólnie budować przyszłość tego wyjątkowego projektu.
Wesprzyj nasPrzekaż darowiznę za pomocą zaledwie 3 kliknięć
Kim był ks. Rapacz?
Urodził się 16 września 1904 r. w Tenczynie, wiosce położonej na trasie z Krakowa do Zakopanego, oddalonej o sto kilometrów od Płok. Rodzice, Marianna i Jan byli rolnikami z czwórką dzieci. Michał chciał się uczyć, więc zapisali go do szkoły. Nauka w oddalonej o cztery kilometry od domu placówce była wyzwaniem. Chłopak chodził tam pieszo, każdego dnia, także w deszczu i mrozie. Pokonywał osiem kilometrów. Edukację przerwał wybuch wojny, ale w 1918 r. Michał wrócił do szkoły. Rodzice zdecydowali się sprzedać część rodzinnego majątku, aby zdobyć pieniądze na naukę syna.
W 1926 r. wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej i pięć lat później, 1 lutego 1931 r., przyjął święcenia kapłańskie. Tato już nie żył, ale mamę rozpierała duma. Na święcenia do Krakowa przyjechał, kto mógł: pani Marianna, rodzeństwo, rodzice chrzestni, liczni krewni i mieszkańcy Tenczyna. Dekret na pierwszą parafię przyszedł szybko: Płoki koło Trzebini.
Młody kapłan, pełen zapału, pojechał tam w czerwcu 1931 r. Zastał ubogi kościół, skromną plebanię i niechętnych Kościołowi ludzi. Ale nie zraził się. Był młody i postawił na młodzież. Spędził tam jako wikary dwa lata, zapamiętano go dobrze i życzliwie wspominano. W 1933 r. został wikarym w Rajczy. Ludzie polubili go tam tak bardzo, że ruszyli z delegacją do krakowskiej kurii, gdy okazało się, że wikarego przenoszą. A wikary Rapacz dostał nowe zadanie – miał być proboszczem w znanych już sobie Płokach.
Ksiądz męczennik. Do ostatnich chwil modlił się za swoich prześladowców
Czytaj także :
Ksiądz męczennik. Do ostatnich chwil modlił się za swoich prześladowców
https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-22a.php3
22 sierpnia
Najświętsza Maryja Panna Królowa
1. Najświętsza Mario Panno Królowo,
Domina domin, Władczyni władczyń.
Tyś co pod sercem nosiłaś Słowo,
wlej Miłość do serc człowieka naczyń.
2. Królować to znaczy służyć
nie chodzić w złotej koronie.
I miłością się posłużyć,
co godna zasiąść na tronie.
3. Służebnico Syna Boga,
z pięknym pokory diamentem
Matuś sercu memu droga,
z Syna Świętym Sakramentem.
+49 rocznica śmierci ks. Kotlarza
Nie osądzona zbrodnia
Bity za mówienie prawdy.
Z tego powodu zmarł.
Sprawcy uniknęli kary.
Józef Sarto urodził się w Riese w roku 1835. Wyświęcony na kapłana z wielką gorliwością spełniał obowiązki pasterskie. W roku 1884 został biskupem Mantui, w roku 1893 patriarchą Wenecji i kardynałem. W roku 1903 został wybrany papieżem i wybrał imię Pius X. Ożywił w Kościele życie eucharystyczne i rozpoczął reformę liturgii. Zmarł w roku 1914.
https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-21a.php3
Pius X
Papież dzieci
Nasz Namiestniku niezwykły,
Ojcze wielkiej pobożności.
Do gnuśności nie przywykły,
papieżu pełny miłości.
+Do czasu
1. "Do czasu będziesz mnie zwodził,
bo ma swe granice Miłość,
byś z moją Wolą się zgodził.
Zważ na Mą Sprawiedliwość.
2. Z Panem nie można paktować,
Moje Serce chce miłować,
liczy się tylko Twa Miłość.
Naucz się wreszcie kochać!!!"
3. Prawda Chryste Jezu Panie
i inaczej być nie może.
I niech się tak wreszcie stanie,
O Ty mój jedyny Boże.
20 sierpnia
+
Święty Bernard z Clairvaux,
opat i doktor Kościoła
https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/08-20a.php3
Bernard z Clairvaux, Tomasz z Akwinu
Bernard i Tomasz to dwa "filary" ludzkości i Kościoła, wiarygodni świadkowie zdumiewającej różnorodności, bogactwa i barwności epoki średniowiecza. Zwięzły, przejrzysty tekst, poświęcony obu postaciom, wyraźnie ukazuje odrębność tych dwóch świętych. Każdy z nich był niepowtarzalny i genialny.
***
modlitwa św. Bernarda znajduje się w każdej książeczce do nabożeństwa. Ach, przepraszam, przecież teraz nie używa się książeczek do nabożeństwa, więc ta modlitwa jest znana tylko osobom ze starszego pokolenia i może niektórym ze średniego. Podam jej tekst z najstarszego modlitewnika, jaki posiadam w domu (początek XX w.), zachowując oryginalną pisownię.
„Pomnij o najmiłosierniejsza Panno Maryo! iż od wieków nie słyszano, aby ktokolwiek, co się pod Twoją obronę uciekał, o Twoje wstawienie błagał i żebrał wspomożenia Twego, od Ciebie był opuszczony. Taką ufnością ożywiony, o Panno nad Pannami, Matko! do Ciebie biegnę, przed Tobą stawam w mej nędzy i grzesznik płaczący rzucam się pod stopy Twoje. O Matko słowa wcielonego, nie gardź wołaniem mojem, ale je usłysz łaskawie i wysłuchaj. Amen”.
Zwracamy się do Matki Bożej, przypominając Jej, że nikt, kto się do Niej modlił, nie zawiódł się. Podobnie zwracali się psalmiści do Pana Boga, choćby w Psalmie 25: „Wspomnij na swe miłosierdzie Panie, na swoją miłość, która trwa od wieków”. Jakie to ludzkie, bo przecież tak naprawdę ani Panu Bogu, ani Matce Najświętszej przypominać o tym nie trzeba.
Teksty w różnych modlitewnikach trochę się różnią, np. zamiast „najmiłosierniejsza” jest „najdobrotliwsza” albo nie ma „wołaniem”, a jest „słowami”. Nic dziwnego, skoro ta modlitwa liczy sobie ponad 850 lat! Dlatego też nie razi mnie to, że jest nasycona zwrotami wyrażającymi pokorę i nędzę duchową modlącego się. Być może w modlitwie współczesnej przyjęłabym to z oporami.
Chociaż w żadnej książeczce do nabożeństwa nie podano, który św. Bernard jest autorem tej modlitwy, to jednak przypuszczać należy, że ułożył ją najsławniejszy i najbardziej czczony z ponad 40 znanych świętych o tym imieniu - Bernard z Clairvaux (1090-1153). „Był to mąż tak ogromnej aktywności, a zarazem tak bogatej twórczości literackiej, iż jest rzeczą niemożliwą scharakteryzować go w krótkich słowach”. Tak określa go autor Księgi imion i świętych ks. Henryk Fros. Św. Bernard pełnił funkcję opata cystersów, stale podróżował po całej Europie. Łagodził spory w Kościele, nawet zapobiegł schizmie. Udzielał rad papieżowi, biskupom (także biskupowi krakowskiemu) i władcom. Zajmował się też działalnością kaznodziejską. Przy tym bardzo dużo pisał. Kanonizowany był już w roku 1174, a w 1830 r. ogłoszony został Doktorem Kościoła.
Odmawiając jego modlitwę, uzyskujemy 300 dni odpustu, a jeżeli to czynimy codziennie, uzyskujemy raz w miesiącu odpust zupełny pod warunkiem spowiedzi i Komunii św. Tak zarządził papież Pius IX 11 grudnia 1846 r.
Może nie wszyscy wiedzą, że istnieje też pieśń oparta na tekście modlitwy św. Bernarda. Brzmi ona tak:
Pomnij Mario, Matko miła,
Że od wieków nie słyszano,
Byś grzesznika opuściła,
Co Twe święte wielbi miano;
Nikt od Ciebie w cierpień nocy
Nie odchodził bez pomocy.
Tą nadzieją ożywieni,
Uciekamy się do Ciebie,
Przystępujem ukorzeni
Przed Twój święty tron na niebie.
Drżąc, wzdychamy w grzechu męce:
„Nie gardź nami, podaj ręce!”.
Matko Słowa Przedwiecznego,
Racz wysłuchać nędznych głosy,
Co z padołu płaczu tego
Łaski Twojej żebrzą rosy;
Bądź pomocą w życia znoju,
Bądź zwycięstwem w śmierci boju.
Osobiście odmawiam współczesną wersję tej modlitwy, ale uczyniłam z niej modlitwę specjalną. Odmawiam ją tylko w intencji osób, którym grozi niebezpieczeństwo moralne (nie fizyczne), są zagubione lub przyszłość ich jest niepewna. Bywa więc, że nie odmawiam jej przez bardzo długi czas, i bywa, że codziennie. Dlaczego tak? Sama nie wiem. Każdy z nas może korzystać z wielkiego skarbca duchowego pozostawionego przez świętych według swego uznania! Do jeszcze jednej rzeczy się przyznam: Opuszczam słowo „płaczący”. Jeżeli nigdy nie płaczę przy odmawianiu tej modlitwy, to dlaczego mam mówić, że płaczę?
+
Wspomnienie dowolne św. Jana Eudesa, prezbitera
Największe zasługi Jan Eudes położył jako niezmordowany apostoł nabożeństwa do Serca Pana Jezusa i Serca Jego Matki. Jako pierwszy wystąpił publicznie z rozpowszechnianiem nabożeństwa, które było dotąd zarezerwowane tylko dla wybranych. Rozpowszechniał wśród ludu i duchowieństwa obrazy i obrazki Najświętszych Serc, modlitwy i pobożne wezwania. U biskupów poszczególnych diecezji otrzymał zezwolenie na obchodzenie święta Serca Jezusa (20 października) i Serca Maryi (8 lutego). Ułożył do tekstu Mszy świętej i brewiarza osobne czytania i hymny. Rodziny zakonne, które założył, oddał pod opiekę Serca Maryi i Jezusa. Jako hasło i codzienne pozdrowienie wprowadził do swoich klasztorów: Zdrowaś, Serce Najświętsze! Zdrowaś, Najukochańsze Serce Jezusa i Maryi! Nabożeństwo to szerzył także poprzez misje urządzane przez siebie i swoich synów duchowych. Nakazał odprawiać je w seminariach, które prowadził jego zakon. W roku 1650 Jan założył bractwo Serca Jezusa i Maryi.
+Miłośnik dwóch Serc
Kaznodzieja jakich mało,
miłośnik Serca Maryi.
By Kapłanów przybywało,
w każdym czasie, w każdej chwili.
Łaska" w języku polskim ma kilka znaczeń. Najczęściej kojarzona jest z darem od Boga w kontekście religijnym, ale może też oznaczać przychylność, dobre uczynki, czy nawet złagodzenie kary. Dodatkowo, "łaska" może odnosić się do zwierzęcia – łasicy pospolitej.
Oto bardziej szczegółowe wyjaśnienia:
1. Łaska Boża (w sensie religijnym):
To dar od Boga, udzielany człowiekowi bez zasługi, np. w celu duchowego lub materialnego rozwoju.
Może być niezbędna do osiągnięcia zbawienia lub innych celów religijnych.
Istnieją różne rodzaje łaski, np. łaska uświęcająca czy łaska skuteczna.
2. Łaska (w znaczeniu potocznym):
Oznacza czyjąś przychylność, wspaniałomyślność, życzliwość.
Może też oznaczać wyświadczenie komuś przysługi, dobry uczynek, który nie był obowiązkiem.
Często używana w kontekście darowania lub złagodzenia kary.
3. Łasica pospolita (zwierzę):
To mały drapieżnik z rodziny łasicowatych.
Charakteryzuje się wydłużonym ciałem, krótkimi łapami i długim ogonem.
Poluje głównie na gryzonie, ale zjada też inne drobne zwierzęta, ptaki i ich jaja.
Może wyrządzać szkody w gospodarstwach domowych.
Łaska - Słownik języka polskiego PWN
Łaska * «czyjaś przychylność, wspaniałomyślność» * «darowanie lub złagodzenie kary» * «w religii chrześcijańskiej: pomoc, opieka ...
***
Słownik języka polskiego
+Łaska
Łaska jest uczestnictwem w Boskiej naturze.
Jest zalążkiem Chwały.
Życie JEST wiosną.
Kto sieje w Duchu ten zbiera, jako płon
Życie wieczne.
Nie być kochanym to straszne,
ale nie miłować Miłości to śmierć duszy.
Czym jest zaparcie się samemego siebie,
to wzięcie KRZYŻA Pana Jezusa Chrystusa.
Cisza A tam nad cichym górskim lasem moje myśli płyną czasem, skryte w sobie lecz prawdziwe, są to myśli bardzo żywe. Lubię s...