Szczególnie ciepły stosunek żywił Alojzy do Polski. Mimo że nigdy w niej nie był, ukochał ją za jej szczególną wierność Bogu, za jej umiłowanie wolności i za szczególne nabożeństwo polskiego narodu do Najświętszej Maryi Panny. Zwykł był mawiać, że gdyby nie był Włochem, chciałby być Polakiem.
***
Cud za przyczyną św. Jana Bosco
31 stycznia 1888 r. oratorium okryło się żałobą – zmarł św. Jan Bosco. Dziwnym trafem Orione jako jeden z pierwszych dostąpił cudu za przyczyną świętego. Gdy kroił chleb, którym chciał dotknąć zmarłego, by później wykorzystać kawałki do leczenia chorych, nóż ześlizgnął się i odciął mu kciuk prawej dłoni. Młodzieniec był przerażony – takie kalectwo mogło uniemożliwić mu zostanie kapłanem. Natychmiast pobiegł do kaplicy, w której wystawiono ciało Don Bosco i przyłożył zwisający bezwładnie palec do ciała świętego. W jednej chwili kciuk zrósł się na nowo!
***
Ciało Alojzego Orione nie uległo rozkładowi. W dniu beatyfikacji, którą 26 października 1980 r. ogłosił Jan Paweł II, umieszczono je w przeźroczystym sarkofagu w katedrze tortońskiej. Od 16 maja 2004 r. ks. Alojzy Orione odbiera kult jako święty. Kościół wspomina go 12 marca.
***
Święty Alojzy Orione – wybitny kaznodzieja, spowiednik i niestrudzony organizator pielgrzymek, misji, procesji – jest "rzadkim ptakiem", który wzniósł się ponad wyżyny przeciętności i pociąga nas ku sobie, a tym samym ku Chrystusowi. Papież Jan Paweł II kanonizował Alojzego 16 maja 2004 r. w Rzymie.
***
***
+"Rzadki ptak"
Na skrzydłach swego kapłaństwa,
pociągał ku Chrystusowi.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz